WHAT’S IN MY BEACH BAG

Nawet jeśli do urlopu jeszcze daleko, albo planujesz go spędzić w innej lokalizacja niż plaża, wypad nad wodę w słoneczny weekend to zawsze dobre rozwiązanie. Osobiście szukam ustronnych miejsc, unikam ścisku i hałasu. Spontaniczne wyjazdy nad morze lub jezioro, często wiążą się z ekspresowym pakowaniem, bo przecież chcemy użyć jak najwięcej. Co spakować do swojego plażowego ekwipunku, aby być przygotowanym na prawdziwy wypoczynek?

  1. Kosze wiklinowe i torby plażowe, królują w sklepach od kilku sezonów. Są pojemne i często bardzo lekkie, co jest bardzo ważne.
  2.  Pled lub koc, jest znacznie większy niż ręcznik i tworzy podkładkę, dzięki czemu do wilgotnego ręcznika nie przyczepia się piasek. Kiedy planujesz spędzić cały dzień na plaży, wieczorem sprawdzi się jako okrycie, gdy będzie chłodniej.
  3. Lemoniada, owoce i przekąski. Lemoniadę przygotowuję w szklanych butelkach, ponieważ plastikowe nagrzewają się zdecydowanie szybciej. Orzeźwiające owoce świetnie sprawdzą się w nawet największy upał. W koszu łasucha nie może oczywiście zabraknąć słodkich przekąsek. Zawsze wybieram te kruche, wtedy unikam problemu z roztopioną czekoladą.
  4. Kapelusz i okulary. Nie wyobrażam sobie, że spędzam czas na plaży bez okrycia głowy. Kapelusz- ochrona głowy i włosów, okulary- ochrona moich wrażliwych oczu.
  5. Skoro jesteśmy przy ochronie, nie możemy zapominać o kosmetykach. Zdecydowanie wyróżniam się od moich znajomych, które na plaże biorą ze sobą pół łazienki. Krem z filtrem, balsam po opalaniu, ochronna pomadka do ust i mgiełka do ciała o orzeźwiającym zapachu, to wszystko czego mi potrzeba. 
  6.  Ciekawa książka, bo przecież w tygodniu nie mam na nią czasu. 
  7. Aparat, przecież musimy uwiecznić wspaniałe i beztroskie chwile, do których będziemy wracać wspomnieniami za każdym razem, gdy zobaczymy zdjęcia.
  8. Nienaganna stylizacja. Zwiewna sukienka w połączeniu z klapkami lub jeansowe szorty z bawełnianą koszulą. No chyba, że przyjeżdżasz z daleka, wtedy również warto mieć ze sobą coś cieplejszego.
  9. Świetne towarzystwo, wesoły kompan, który sprawi, że chwile spędzone wspólnie będą jeszcze śmieszniejsze i niezapomniane
  10.  Dory humor i uśmiech. Widzieliście kiedyś smutnych plażowiczów? 😉

SZTUKA PAKOWANIA WALIZKI NA KILKUDNIOWY WYJAZD

Większość z nas ma ogromny problem z pakowaniem się na wyjazd. Zwykle bierzemy bardzo dużo rzeczy, a nasza walizka staje się tak ciężka, ze problem z jej przenoszeniem miałby nawet najsilniejszy strongman. Najgorsze dopiero przed nami… Ten moment kiedy otwierasz walizkę i chcesz stworzyć jakieś super połączenie, a okazuje się, że przecież większość rzeczy do siebie nie pasuje.

Pakowanie walizki to ogromna sztuka, której towarzyszy kilka złotych zasad. Kiedy ściśle będziemy się ich trzymać, dojdziemy do perfekcji i bez chwili namysłu będziemy się pakować w ciągu kilku minut, a w bagażu nie zabraknie najważniejszych rzeczy.

1.  Przed rozpoczęciem pakowania rozpisz sobie wszystkie dni wyjazdu. Jeżeli stworzysz plan wycieczki łatwiej będzie ci stworzyć idealną stylizację na ten dzień. Cztery dni wyjazdu to cztery konkretne stylizacje. Kiedy już wyobrazisz sobie jak miały by wyglądać stylizacje, postaraj się znaleźć w nich elementy uniwersalne (np. 1 dzień- jeansowe szorty i luźny t-shirt, 2 dzień- te same jeansowe szorty i koszula). Dzięki elementom, które wykorzystasz kilka razy, zaoszczędzisz miejsce w walizce. Jeżeli spisałaś już cały plan wycieczki oraz stylizacje z konkretnymi elementami, dopiero otwórz szafę i uszykuj ubrania. W przypadku, gdy zrobiłabyś to prędzej lub rozpisywałabyś  plan stojąc przed otwartą szafą, wybrałabyś ubrania, których faktycznie nie będziesz potrzebowała.

2.  Krótkoterminowy wyjazd to idealna okazja na wykorzystanie tych wszystkich próbek, które uzbierałaś przez ten czas. Pełnowymiarowe produkty, często są ciężkie i sporych rozmiarów, przez co zabierają sporo miejsca w walizce. Pamiętaj, że lecąc samolotem obowiązują cię ograniczenia gramatury. W hotelach często dostępne są miniaturowe wersje kosmetyków, niestety nie we wszystkich miejscach z tym się spotkamy.

3. Jeżeli nawyprawę wyruszasz w towarzystwie, pamiętaj że możecie pakować się wspólnie. Podzielcie przedmioty tak, aby każdy miał coś innego, co może przydać się podczas wyjazdu. Jedna suszarka, jeden laptop lub jedno opakowanie wacików kosmetycznych spokojnie wystarczy dla kilku osób. Kiedy wykorzystasz próbki, pozbywasz się opakowań, a w twojej walizce pojawia się odrobina miejsca na np. pamiątki z podróży. W przypadku większej grupy możecie złożyć się na bagaż główny, który dla jednej osoby jest stosunkowo drogi. Koszt podzielicie na kilka osób, a każdy z was będzie mógł wziąć przynajmniej jedną rzecz więcej.

4.  Na dół walizki włóż przedmioty najcięższe i o nieregularnych kształtach, czyli buty i kosmetyczkę, następnie ubrania odporne za zagniecenia np. swetry, jeansy. Na samej górze powinny znaleźć się przedmioty najlżejsze i najbardziej podatne na zagniecenia. Dzięki temu twoja walizka będzie wyważona, przez co ubrania górnej warstwy nie będą narażone na zgniecenie przez elementy warstwy pierwszej.

5. Unikaj ubrań, które bardzo się gniotą. Nie we wszystkich bazach noclegowych dostępne są żelazka. Koturny, to chyba również nie najlepszy pomysł na element walizki. Same w sobie są ciężkie i zabierają sporo miejsca. Ubrania najgrubsze zawsze zakładam na siebie, czyli długie spodnie i sweterek. W dalszej podróży samolotem mogą się przydać, ponieważ na pokładzie jest chłodno.

6. Ubrania w walizce układam warstwami i zwijam je w rulony. Dzięki temu, że układam je dość ciasno, w bagażu nie będzie zbędnego luzu, a elementy nie będą latać po walizce.

7. Aby sprawiać wrażenie osoby obytej w podróży, pamiętaj o zasadzie jeden większy bagaż oraz jeden podręczny (torebka, lub torba od laptopa, czy aparatu). Istnieje coś takiego jak ograniczenia bagażu, nie we wszystkich, ale w większości liniach lotniczych. Niosąc bagaż główny, w ręku dodatkową torbę i na ramieniu zsuwającą się torebkę, nie będzie to wyglądać elegancko, ale niechlujnie. W sytuacji roztrzepania nie trudno o zagubienie bagażu.

8. Pamiętaj, aby zawsze mieć pod ręką dokumenty. Powinny być dobrze zabezpieczone, ale też w miarę możliwości łatwo dostępne.

9. W samolocie wykorzystaj wolną chwilę na nadrobienie zaległości w literaturze. Pamiętasz tę książkę, którą kupiłaś trzy miesiące temu, tę którą poleciły ci trzy koleżanki, bo warto przeczytać, ale ty nie masz kiedy w codziennym zabieganiu? To jest ten moment, gdzie możesz się z nią zapoznać i chwilkę się zrelaksować.

10. Głowna zasada to ciesz się z każdego momentu wyjazdu. Podróż ma być przyjemnością, a nie walką z ciężarami lub szamotaniną z dodatkową torbą.

ULUBIEŃCY OSTATNICH MIESIĘCY

Ostatnie miesiące były bardzo intensywne. Po każdym dniu uświadamiam sobie, jak ważne są dla mnie drobne rzeczy, które sprawiają, ze te dni stają się przyjemniejsze. Coraz wyższa temperatura powoduje, ze mój makijaż jest jeszcze bardziej ograniczony niż zwykle. Wybieram sprawdzone kosmetyki, które sprawdziły się w ubiegłych latach. Większą uwagę poświęcam również pielęgnacji.

Rozświetlacz z Bell to moje odkrycie roku. Chociaż bardzo rzadko zmieniam coś w swojej kosmetyczce, w tym przypadku postanowiłam spróbować. Bardzo długo szukałam idealnego rozświetlacza, który spełni moje oczekiwania. W końcu znalazłam idealny odcień i trwały, no i ta cena.

Krem BB od Rimmel towarzyszy mi chyba od zawsze każdego lata. Świetny efekt, bardzo lekki. Pomadka Inglot nr 21 to odkrycie ubiegłego roku, w swojej kolekcji mam również nr 26 w bardziej różowym odcieniu. Sprawdza się idealnie jako wykończenie mojego letniego makijażu.

Nawilżające mleczko do demakijażu to kolejny produkt firmy Vianek, który zawitał na mojej półce z kosmetykami do codziennej pielęgnacji. Doskonale nawilża oraz koi, co przy mojej skórze jest bardzo ważne.

Hitem ostatniego miesiąca jest balsam z masłem Shea. Jest to zupełna nowość ponieważ nigdy nie używałam masła do ciała. Ma nieziemski zapach i składa się z naturalnych składników. Rewelacyjne nawilżenie i jeszcze raz podkreślę cudowny zapach.

Przełom wiosny i lata to okres wielu przyjęć. W codziennym zabieganiu, niestety nie mam czasu wystawiać się na słońce, a w wolne weekendy natomiast pogoda jest w kratkę. W takich sytuacjach ogromnym ułatwieniem są dla mnie rajstopy w sprayu od Venus. Łatwa aplikacja i długotrwały efekty to coś czego potrzebowałam.

Jakiś czas temu miałam okazję odwiedzić ukochaną plażę w Sopocie. W torbie nie mogło zabraknąć mgiełki do ciała  Avon. Mają bardzo przyjemne zapachy, które sprawdzą się zdecydowanie lepiej niż perfumy w upalny dzień.

Numerem jeden w szafie stały się dwa kardigany, które kupiłam na promocji w Sinsayu. W mojej szafie brakowało uniwersalnych okryć, które sprawdzą się w każdych warunkach, dlatego postanowiłam kupić dwa- szary i beżowy. Wielokrotnie mieliście okazję widzieć je na zdjęciach na Instagramie.

Numerem jeden na mojej kulinarnej mapie jest Stare Metropolis w Toruniu. Restauracja jest bardzo klimatyczna, idealna na spotkania z przyjaciółmi, bardziej oficjalne wyjścia, czy po prostu randkę. 😉

W tym punkcie z reguły znajdywały się propozycje książek, ale nie tym razem. Jakiś czas temu trafiłam na profil bogusias_dream12 na Instagramie. Profil, których zdecydowanie brakuje na tym portalu. Cudowne zdjęcia wszystkie ze smakiem i pomysłem, nie mogłam się powstrzymać, żeby o nim tutaj nie napisać.

Jako wisienkę na torcie zostawiam sobie bloga Pana Jacka, o którym pisałam kilka dni temu na moim fanpageu (link). Jeżeli jeszcze nie zdążyliście go przeczytać zapraszam na profil. Pan Jacek wypłynął kajakiem i planuje pokonać trasę od Soliny, aż do Szczecina. Jeżeli chcecie przeczytać każdy dzień, który opisuje na blogu zapraszam : http://odsolinydoszczecina.pl/

DIY- KILKA SPOSOBÓW NA WELKANOCNE DEKORACJE

Za kilka dni kolejne kolorowe święta. W sklepach znajdziemy setki gotowych dekoracji, ale zawsze to te, które wykonamy własnoręcznie budzą największy zachwyt. W internecie jest naprawdę wiele ciekawych i prostych pomysłów na dekoracje świąteczne. Dzięki trwającej wiośnie, której na chwilę obecną nie widać, możemy wykorzystać cudowne kwiaty, które ozdobią każde, nawet najbardziej ponure pomieszczenie.

 

Jak zrobić zajączki?

Będziemy do nich potrzebować: biały blok techniczny, różową kartkę, nożyczki, mocny klej, czarny pisak, ołówek, odrobinę waty, słoiczki (moje kupiłam w Ikei ok. 5 zł za 4 szt.), czekoladowe jajeczka, ozdobna taśma.

 

Na białej kartce lub tekturze, którą później okleimy białą kartką, rysujemy głowę zająca. Następnie rysujemy pyszczek, który dokleimy do głowy. Z różowego papieru wycinamy wewnętrzną część uszu i mały trójkąt, który będzie nosem. Na pyszczku rysujemy wąsy i zęby oraz doklejamy różowy nosek. Pyszczek i różowe uszy doklejamy do głowy, a następnie całość przyklejamy do wieczka od słoiczka. Na dno słoiczka doklejamy kawałek waty, który będzie ogonkiem. Do słoiczka wrzucamy czekoladowe jajeczka, a wokół wieczka wiążemy wstążkę. Nasze zajączki są gotowe! Świetnie sprawdzą się jako drobny upominek dla domu.

CZY NAUKA DOBRYCH MANIER MA JESZCZE SENS? SZKOŁA WDZIĘKU MADAME CHIC

Temat dobrych manier jest wszystkim doskonale znany, ale i tak większość z nas, traktuje je z przymrużeniem oka. Każde popełnione faux pas przez osoby show biznesu jest nagłaśniane i ukazywane jako narodową tragedię. Savoir- vivre przedstawiane jest jako konwenanse utrudniające życie. Pierwsze skojarzenia jakie przychodzą nam do głowy to czasy,  które znamy jedynie ze starych powieści. Z biegiem czasu zmienia się nasze podejście do dobrych manier.

Kultura osobista, często mylona jest z wymuszoną uprzejmością. Ta pierwsza, nawet w dzisiejszym świecie, nie powinna być lekceważona. Nie chodzi tu o to, aby zachowywać się zgodnie do ściśle określonych zasad. Kulturalna kobieta potrafi cieszyć się z życia, nie rezygnuje z przyjemności, ale przy tym wszystkim zachowuje klasę. Tak jak wspominałam w XXI wieku zasady savoir- vivre przeszły modyfikację, która zawiązana jest z postępem technologicznym i zmianą stylu życia. W oparciu o książkę „Szkoła wdzięku Madame Chic” Jennifer L. Scott postanowiłam przytoczyć kilka podstawowych zasad dobrego zachowania. Jest to kolejna część z serii Madame Chic, która zagościła w moim domu.

  1. Powitanie

Niby banalna sprawa, ale w wielu przypadkach wprawia w zakłopotanie. Jeżeli nie jesteś w zażyłych relacjach z drugą osobą, daruj sobie potrójne cmoknięcia w policzki. Może to sprawić, że druga osoba będzie czuła się nieswojo, lepszym rozwiązaniem jest zdecydowany uścisk dłoni (ale nie za mocny) oraz spojrzenie prosto w oczy. Kilkakrotnie spotkałam się z zażaleniem, że ktoś nie przywitał się z nami, a przecież od jakiegoś czasu mamy się w znajomych na facebooku. Nawet krótkie „cześć” jest bardziej stosowne niż błądzący wzrok po chodniku.  Pamiętajmy, że jeżeli to my podchodzimy do grupy witamy się jako pierwsi, a jeżeli w towarzystwie jest osoba, której nie znamy przedstawiamy się jako pierwsi, dodając grzecznościowe ” miło Cię poznać”.

2. Zachowanie przy stole

Nie mam tutaj na myśli posługiwanie się sztućcami, ale podstawowe zasady komunikacji. Najczęściej popełnianą gafą jest używanie telefonu przy stole. Będąc w restauracji nie każdy chce słyszeć nasze rozmowy telefoniczne, o naszych sprzeczkach z mężem, czy o konfliktach z koleżanką z pracy. Ustawienie krzesła pod zbyt dużym kątem, może dać do zrozumienia naszemu towarzyszowi, ze go ignorujemy. Jeżeli zdarzy się, że musisz odebrać ważny telefon, odejdź od stołu.

3. Ubiór i schludny wygląd

Pamiętajmy o zachowaniu dress codeu. Inaczej ubierzemy się na luźne spotkanie przy kawie ze znajomymi, a inaczej na spotkanie biznesowe. Każda sytuacja wymaga od nas dostosowania się do danej sytuacji. Kwestia ubioru świetnie opisana jest w książkach: „Lekcje Madame Chic” oraz „Szkoła wdzięku Madame Chic”. Pamiętajmy, że mniej znaczy więcej i nie mam tu na myśli ubioru, a makijaż oraz estetyczną fryzurę.

4. Podróż

Dobre maniery nie dotyczą tylko spotkań z innymi osobami, ale także nasze zachowania w podróży. Jadąc do danego kraju należy zapoznać się z zasadami, które tam panują. Dotyczy to zarówno transportu jaki i pobytu. Przepychanie się, przed kobietami z dziećmi na ręku lub osobami starszymi,na pokład samolotu jest jednym z wielu przykładów złego wychowania. Krótko mówiąc co kraj to obyczaj, a naszym obowiązkiem jest się dostosować.

5. Asertywność i elegancja

Dobrze wychowana osoba potrafi pójść na kompromis, ale nie obawia się wyrażania własnego zdania, a w razie potrzeby potrafi odmówić. Robi to natomiast grzecznie i z szacunkiem do drugiej osoby. Odmawianie i przeciwstawianie się jest trudne, ale wszystkiego da się nauczyć.

„Elegancja jest często mylnie utożsamiana z powierzchownością, modą, brakiem głębi. To poważny błąd: elegancja jest ludziom potrzebna, powinna się przejawiać w ich zachowaniu i postawie, jest ona bowiem tożsama z dobrym smakiem, życzliwością, równowagą i harmonią.” Słowa Paulo Coelho, które znajdziecie w książce należy wziąć sobie głęboko do serca.

Jeżeli jesteście ciekawe, co jeszcze ważnego można nauczyć się od Madame Chic, bardzo serdecznie zapraszam do lektury.

 

LAST MONTH

Luty minął bardzo intensywnie. Większość czasu spędziłam poza domem, dlatego każda chwila tylko dla mnie jest na wagę złota.

Po ciężkiej sesji jedyne czego potrzebuję to chwila relaksu. Ostatnio moją wieczorową bazą jest peeling oczyszczający od Nivea. Dość długo szukałam peelingu, który będzie spełniał swoją funkcję, nie podrażniając przy tym skóry. Zapewne większość z was wie, że do codziennej pielęgnacji również używam kosmetyków z tej serii, czyli nadal pozostaje wierna Nivea. Cena ok 15 zł.

Bardzo często budzę się z opuchniętymi oczami. Niestety nie zawsze pomocna jest zimna woda. Opuchliznę potęgują zasinienia, które są ze mną od zawsze. Jakiś czas temu odkryłam Hydrożelowe płatki pod oczy, które zawierają m.in kolagen, kwas hialuronowy, a także ekstrakt z ogórka. Płatki przyklejam na ok 30 min. Koszt to zaledwie kilka złotych.

Jak pewnie zdążyliście zauważyć większość postów w tym miesiącu powiązana była z Walentynkami. My ten dzień spędziliśmy aktywnie. Z powodu braku czasu nie możemy sobie pozwolić na wyjazd w góry, by poszaleć na nartach, ale w okolicy mamy kilka małych stoków, idealnych na wypad jednodniowy.  Jest to alternatywa dla ludzi zabieganych i zapracowanych.

Pewnego mroźnego dnia dotarła do mnie paczka z takim cacuszkiem, które już niebawem pojawi się w jednej ze stylizacji. Taki oraz dużo innych modeli zegarków znajdziecie na http://www.sophiebutik.pl/. Mam dla was kod rabatowy na -10% hasło: klaudiachytrowska.

18 lutego miałam przyjemność brać udział w Śniadaniu Świadomych Blogerek. Autorką tego typu spotkań jest Iza z bloga The Secret of Healing. Na spotkaniu poznałam wiele ciekawych kobiet, które naładowały mnie swoim nastawieniem do działania. Cudowna atmosfera, wspaniałe kobiety i duuuuużo motywacji!

fot. Marta Wiśniewska

 

WALENTYNKI WYKORZYSTAJ TĘ OKAZJĘ, ŻEBY WYGLĄDAĆ PERFEKCYJNIE

Życie w mniejszej miejscowości nie jest wypełnione okazjami, kiedy musiałabym włożyć koktajlową sukienkę, czy zrobić mocniejszy makijaż. Zdecydowanie większość czasu spędzam w biegu, wtedy liczy się dla mnie przede wszystkim wygoda. Pomimo, że Walentynki traktuję z przymrużeniem oka, to jest to jedna z tych sytuacji, kiedy chcę wyglądać perfekcyjnie. Po raz kolejny walentynki spędzamy poza domem, dlatego potraktowałam sprawę dość poważnie.

IMG_5761

page

Swoje przygotowania zaczęłam od fryzury. Delikatnie podkręcone końcówki od zawsze kojarzyły mi się z romantyczną fryzurą na randkę. W moim przypadku będzie to lekka odmiana od codziennych idealnie prostych włosów. Aby zadbać o kondycję włosów użyłam produktów WAX, o których nieco więcej niebawem.

IMG_58231.Podkład Rimmel Match Perfection 101, 2. Korektor Rimmel Match Perfection 03, 3. Puder Rimmel Stay Matte 003, 4. Zestaw do stylizacji brwi Avon, 5. Cień do powiek Inglot 328 i 54,  6. Kredka do oczu Rimmel smoke n’ shine 001 7. Biała kredka do oczu Essence 04, 8. Tusz do rzęs Rimmel Scandaleyes retro glam, 9. Paletka do konturowania Rimmel Kate 001, 10. Rozświetlacz Inglot 02, 11. Błyszczyk Inglot Lip duo 19

Gdy fryzura gotowa, czas na makijaż. Tym razem stawiam na  coś mocniejszego niż zwykle. Czarne kreski i czerwień na ustach. Prostota i klasyka w jednym. Do tego lekkie rozświetlenie i gotowe.

IMG_5866

IMG_5889

IMG_5913

IMG_5903

IMG_5919

IMG_5929

Skoro zdecydowałam się na czerwień to nie może również zabraknąć czerni. Jak już prędzej wspomniałam o klasyce, to nie może zabraknąć czarnej sukienki o prostym kroju. Czarne pończochy oraz czarno- złote dodatki tylko dodadzą uroku całej stylizacji.

IMG_5936

IMG_5970

IMG_5948

 

 

sukienka- House

pończochy- Gatta

torebka i buty- Bershka

zegarek- Lorus

 

fot.  Eliza W.

VALENTINE’S DAY

Z pewnością nie uszło Waszej uwadze, że za kilka dni Walentynki. Chociaż to całkiem „młode” święto, to zdecydowana większość nas traktuje ten dzień szczególnie. Pomimo tego, że osobiście uważam, że należy okazywać sobie uczucia każdego dnia w roku, to lubię ten dzień.

Zdecydowana większość z Was pewnie spędzi ten dzień poza domem, ale jeżeli wolisz ten wieczór spędzić z ukochanym w domu, a nie masz pomysłu co mogłabyś przygotować na kolację, zaproponuję Ci szybkie i najprostsze rozwiązanie jakie znam.

Gotujemy ryż. Kurczaka filetujemy, doprawiamy i smażymy na oliwie. Usmażonego kurczaka wykładamy na blaszkę, kładziemy na niego plasterki pomidora i plasterki mozzarelli. Całość zapiekamy w piekarniku, do momentu roztopienia się sera. Ryż układamy na talerzu tematycznie, czyli w serduszko. Do ozdobienia naszego dania i nadania koloru na naszych talerzach, używamy sałatki przez nas przygotowanej. I gotowe ! Prawda, że proste ?

DSC_0556

Pamiętajmy o dekoracji stołu, wyciągnij wszystkie świeczki, płatki róż i wszystkie inne tematyczne dekoracje.

DSC_0548

Jeżeli nadal zastanawiasz się nad drobiazgiem, który możesz sprezentować drugiej połówce, mam dla Ciebie krótką listę.

IMG_6024

1. Body (Esotiq), 2. Książka ( Empik) 3. Zegarek (Sophie Butik) 4. Zdjęcia/magnesy (Pikczersbox) 5. Koszula (New Yorker) 6. Zegarek dla sportowców (Decathlon) 7. Perfum (David Beckham) fot. Eliza W.

BE ORGANIZED

Czas kolokwium to czas, gdzie po raz kolejny ciężko o chwilę wolną. Dobre zorganizowanie to klucz do sukcesu, niestety w ostatnim czasie nawet ja mam z tym problem. Podręczny kalendarz okazał się niewystarczający, dlatego postanowiłam zainwestować w domowy planer, który ułatwi nam funkcjonowanie podczas napiętych dni. Początkowo myślałam, by iść na łatwiznę i kupić, coś co spełniałoby moje oczekiwania w sieciówce. Ostatecznie zdecydowałam, że wykonam taki planer samodzielnie.  Wykonanie zajęło mi zaledwie pół godziny!

Co będziemy potrzebować?:

  • farba tablicowa lub samoprzylepna folia tablicowa ( swoją folię zamówiłam przez internet cena ok. 15 zł za 2m)
  • ramki do zdjęć lub tablica korkowa ( jeżeli zdecydujemy się na ramki do zdjęć warto pamiętać, aby szybki były wyciągane. Zdecydowałam się na połączone ramki, Pepco 9,99 szt.)
  • dwa zdjęcia
  • ołówek
  • nożyk do tapet
  • kolorowa kredaDSC_0524

Gotowi? To do dzieła !

Wyciągnij wszystkie szybki z ramek na zdjęcia. Będzie to ułatwienie dla osób, które nie czują się perfekcyjne w docinaniu folii.

DSC_0527

Odmierzamy od szybki wielkość folii. Spokojnie możecie zostawić troszkę zapasu. Przycięta folia nie musi mieć idealnego kształtu. Warto pod folię podłożyć tekturę, aby nie uszkodzić powierzchni na której pracujemy od nożyka. Odklejamy folię i naklejamy ją na szybkę. Wystającą folię zaginamy na tył szybki, dzięki temu folia na pewno nie będzie się „ślizgać”. Pamiętajmy o usunięciu pęcherzyków powietrza z przedniej części szybki. DSC_0528

DSC_0529

DSC_0530

W pozostałe miejsca w ramkach możemy włożyć zdjęcia, które będą przypominały nam wspaniałe chwile. Całość wkładamy do ramek i umieszczamy w widocznym miejscu. Kolorową kredą zapisujemy najważniejsze rzeczy, które mamy zrobić.

 

DSC_0536

Nasz planer gotowy!